WSPIERAJ NAS(https://siecobywatelska.pl/wesprzyj-nas/#wspieraj_siec) Przełącz menu
WSPIERAJ NAS(https://siecobywatelska.pl/wesprzyj-nas/#wspieraj_siec) PRZEKAŻ 1,5%(https://siecobywatelska.pl/1-5-procent/)
EN(https://siecobywatelska.pl/?lang=en) MENU(https://siecobywatelska.pl/) O NAS(https://siecobywatelska.pl/kim-jestesmy/)
PORADNIA(https://porady.siecobywatelska.pl/)
EDUKACJA(https://siecobywatelska.pl/edukacja/)
USŁUGI(https://siecobywatelska.pl/uslugi/)
AKTUALNOŚCI(https://siecobywatelska.pl/category/newsy/)
KONTAKT(https://siecobywatelska.pl/kontakt/)
Aktualności(https://siecobywatelska.pl/?cat=3)
Tweetnij(https://twitter.com/share)
28 października 2026 Dziesięć lat walki o jawność. Sprawa Lux Veritatis pokazuje, jak łatwo osłabić prawo do informacji
Autor: Joanna Gucman-Muż
Sąd Najwyższy orzekł w sprawie, którą prowadzimy od 2016 roku, i zrobił to tak, jak się obawialiśmy. Uznał, że art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej chroni ogólną jawność życia publicznego, a nie prawo konkretnej osoby, która o informację zapytała. Wnioskodawca, któremu odmówiono odpowiedzi, nie jest więc pokrzywdzonym i nie może sam wnieść aktu oskarżenia, kiedy prokuratura umarza sprawę. Opisujemy dziesięć lat sporu z Fundacją Lux Veritatis i wyjaśniamy, dlaczego taka wykładnia może zamienić art. 23 w martwy przepis.
W poniedziałek 12 października 2026 roku Sąd Najwyższy wydał postanowienie w sprawie, którą prowadzimy od 2016 roku. Rozstrzygnięcie nas zaskoczyło, choć obawialiśmy się, że sprawa może potoczyć się właśnie w tym kierunku.
Sąd Najwyższy zaakceptował stanowisko Sądu Okręgowego w Warszawie, zgodnie z którym art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej chroni ogólny interes związany z jawnością życia publicznego, a nie indywidualne prawo osoby, która wystąpiła o informację. W konsekwencji wnioskodawca, któremu nie udzielono informacji, nie może z tego powodu uzyskać statusu pokrzywdzonego w rozumieniu prawa karnego. W rzeczywistości jego konsekwencje mogą być bardzo poważne. Jeżeli bowiem osoba, której odmówiono informacji, nie jest uznawana za pokrzywdzoną, nie może dochodzić w swojej sprawie ewentualnej odpowiedzialności karnej w stosunku do osób, które nie udostępniają informacji. A nasze doświadczenia pokazują, że prokuratura niezwykle rzadko podejmuje skuteczne działania w sprawach dotyczących nieudostępniania informacji publicznej (więcej o szczegółach sprawy tutaj(https://siecobywatelska.pl/sprawa-lux-veritatis-miara-zawlaszczenia-panstwa-i-braku-praworzadnosci/)).
Wszystko zaczęło się od pytań o publiczne pieniądze
W 2016 roku zwróciliśmy się do Fundacji Lux Veritatis z pytaniami o przedsięwzięcia finansowane ze środków publicznych. Interesowało nas, jakie dotacje fundacja otrzymywała w latach 2008–2016 oraz na co wydawała publiczne pieniądze w 2016 roku.
Fundacja Lux Veritatis, związana z Tadeuszem Rydzykiem, otrzymywała publiczne finansowanie, a jednocześnie pozostawała blisko środowisk sprawujących wówczas władzę. Tym bardziej istotne było dla nas ustalenie, do kogo trafiają pieniądze, jakie przedsięwzięcia są z nich finansowane i jak wygląda kontrola ich wydatkowania. Niestety nie uzyskaliśmy pełnej odpowiedzi na nasze pytania i jak w wielu innych sprawach, skończyło się skargą do sądu administracyjnego. Sądy wielokrotnie potwierdzały obowiązek informacyjny fundacji w zakresie wydatkowania publicznych pieniędzy, a jej bezczynność została uznana za rażące naruszenie prawa i w konsekwencji nałożono na fundację grzywnę.
Dopiero po wielu latach uzyskaliśmy żądane dane, a sprawy przed sądami administracyjnymi się zakończyły. Pozostało jednak pytanie o odpowiedzialność za wcześniejsze nieudostępnianie informacji. Bo czy chodzi o to, by otrzymywać odpowiedź na wniosek po wieloletniej batalii sądowej, w którą są zaangażowani prawnicy, czy może jednak w 14 dni, jak zakładał ustawodawca? W naszej organizacji pracują prawnicy specjalizujący się w prawie do informacji, więc mieliśmy zaplecze, by zaangażować się w tę sprawę. Jednak pojedyncza osoba w starciu z taką machiną nie ma szans.
Kiedy prokuratura nie chce ścigać
Artykuł 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej przewiduje odpowiedzialność karną za nieudostępnienie informacji publicznej wbrew ciążącemu obowiązkowi. Za takie zachowanie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Nie jest to przepis często stosowany. Nie oznacza to jednak, że jest niepotrzebny.
W wielu sprawach samo zobowiązanie do udostępnienia informacji okazuje się niewystarczające. Postępowania przed sądami administracyjnymi mogą trwać latami, a zobowiązane podmioty nie zawsze wykonują wyroki bez dalszej interwencji. Odpowiedzialność karna stanowi więc dodatkowe zabezpieczenie prawa do informacji, zwłaszcza w przypadkach uporczywego ignorowania ustawowych obowiązków. W sprawie Fundacji Lux Veritatis zdecydowaliśmy się zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Niestety postępowania były umarzane, a my składaliśmy zażalenia. Sądy uchylały decyzje prokuratury i wskazywały na konieczność przeprowadzenia dodatkowych czynności, w tym przesłuchania członków zarządu fundacji. Ostatecznie skorzystaliśmy z możliwości wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia. To szczególne pismo procesowe, które pozwala pokrzywdzonemu samodzielnie wnieść akt oskarżenia bezpośrednio do sądu, gdy prokuratura dwukrotnie umorzyła śledztwo/dochodzenie lub odmówiła jego wszczęcia.
Wnieśliśmy je w czerwcu 2020 roku przeciwko trzem członkom zarządu Fundacji Lux Veritatis tj. Tadeuszowi Rydzykowi, Janowi Królowi i Lidii Kochanowicz-Mańk. W ten sposób rozpoczął się kolejny etap sprawy, który pokazał, że dochodzenie jawności bywa trudne nie tylko ze względu na zachowanie podmiotu zobowiązanego do udostępnienia informacji.
Proces, w którym prokuratura stawała po stronie oskarżonych
Postępowanie karne budziło duże zainteresowanie mediów i polityków. Na sali sądowej, poza obrońcami oskarżonych obecna była również prokuratura, która kwestionowała zasadność prowadzonego postępowania.
Z naszej perspektywy jej postawa była szczególnie trudna do zrozumienia. To przecież prokuratura powinna stać na straży przestrzegania prawa, także prawa do informacji publicznej. Tymczasem w tej sprawie wielokrotnie podejmowała działania zmierzające do zakończenia procesu bez merytorycznego rozpoznania zarzutów.
Sprawa miała również wyraźny kontekst polityczny. W 2021 roku ówczesny Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro publicznie bronił członków zarządu Fundacji Lux Veritatis na antenie Radia Maryja, krytykując działania naszego stowarzyszenia. Politycy ówczesnej większości parlamentarnej publikowali oświadczenia dotyczące postępowania, przedstawiając nasze działania jako wymierzone w fundację. Dla nas była to sprawa o przestrzeganie prawa, a nie o poglądy religijne czy polityczne osób zarządzających fundacją.
Nie po raz pierwszy występowaliśmy przecież przeciwko podmiotowi, który nie jest organem administracji publicznej, ale podlega obowiązkom wynikającym z ustawy o dostępie do informacji publicznej.